wtorek, 8 marca 2016

Niewyjaśnione sprawy powracają

Kuszenie (Of Love and Evil) Anna Rice


Autorka powszechnie znana. Szczególnie z cyklu Kroniki wampirów oraz postaci Lestata de Lioncourt. Czytałam kilka jej dzieł, natomiast ta pozycja wpadła
w moje ręce zupełnie przypadkiem przyniesiona przez moją mamę z biblioteki. Książka jest drugim tomem
z cyklu Czas Aniołów. Kuszenie opowiada historię Toby’ego, który mimo błędów z przeszłości dostał szansę by je odpokutować. Niekoniecznie naprawić, bowiem czasem się nie da. Jednak ma możliwość swoim zachowaniem zadościuczynić. Niestety, mroczna przeszłość wraca. Niedomknięte rozdziały historii powracają w momencie, kiedy bohater stara się żyć na nowo, inaczej.
Znalazłam kilka cech łączących mnie i Toby'ego..
Przede wszystkim, oboje tęsknimy za rytuałami. Takimi zwykłymi, ziemskimi rytuałami. Nie tylko religijnymi, jak Msza czy wspólnotowa modlitwa. Ale także za codziennymi rytuałami rodzinnymi – wspólny obiad, rozmowa z ojcem po obiedzie, wieczór z kotem na kolanach i książką… Moje życie potoczyło się tak, że wystąpiłam ze wspólnoty religijnej, do której należałam kilka lat. Czasu nie da się cofnąć, w tamtym momencie decyzja wydawała się tą słuszną, wręcz konieczną. Z perspektywy czasu wiem, że jednak zbyt dużo emocji pchnęło mnie do jej podjęcia. Czy żałuję? Staram się w życiu nie żałować podejmowanych działań. Z czegoś zrezygnowałam, otrzymałam coś innego. Jednakże, tęsknię. Tęsknię za tym, co wspólnota mi dawała. Za poczuciem jedności, spotkaniami, pracą z drugim człowiekiem, podejmowaniem wyzwań… Czytając opis sceny, gdy główny bohater idzie do spowiedzi, do zwykłego księdza katolickiego, mimo posiadania przywileju dużo bliższego kontaktu
z Opatrznością, poczułam, że więcej często oznacza mniej. Człowiek rezygnuje
z czegoś by mieć "więcej", a później zdaje sobie sprawę, że ma mniej i tęskni za starym porzadkiem.
Po drugie, niewyjaśniona i niezabliźniona przeszłość zawsze powraca. Jak bumerang. O wielu rzeczach w swoim życiu próbowałam zapomnieć. Nie próbując ich rozwiązać, bądź przestając po nieudanych próbach. I mimo upływu wielu lat, te sprawy potrafią wrócić. Prześladować, wzbudzać irytację. Niekiedy powodują, że krzywdzę najbliższych mi ludzi. 

Jak często w realnym świecie zdarzają się takie sytuacje? Jak wielu z nas jest takim pokutującym Toby’m, który nie uciekł przed przeszłością? Ja jestem doskonałym przykładem osoby, która nie domykając niektórych rozdziałów życia sprowadza na siebie ból oraz smutek w teraźniejszości. Teraźniejszości, która miała być tym „lepszym jutrem”.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz